:: David u Alana Carra
A więc zabieram się za nadrabianie... 1 sierpnia roku pańskiego 2010 David Walliams pojawił się w programie Alana Carra pt: "Chatty Man". Jest to najbardziej eksploatowany program przez Davida. Jak śmiało policzyłem na swojej dolnej kończynie - to już jego trzeci raz.

Jak było tym razem? O czym rozmawiano? A o czym niekoniecznie? Poniżej znajdziecie ponad 12-minutowy zapis z tego wydarzenia. Zdradzę tylko, że poruszono wątek premiery filmy "Dinner for Schmucks" z Davidem na pokładzie; rozmawiano o spotkaniu z naczelnym scjentologiem, o ślubie, a także o "Come Fly With Me", który swoją premierę będzie miał już w grudniu tego roku!

Zareklamowany powyżej 12-minutowy materiał audiowizualny::
-> Chatty Man - David Walliams

Pozdro 600!
Dodane 07 Październik 2010 przez: Boguslaw || Komentarzy 0 <---- skomentuj

:: To co? To może ja się wytłumaczę?
Bo tak mi się wydaje, że powinienem. 62 dni bez grama newsa na stronie, to już zakrywa na coś więcej niż tylko wstyd. No, ale przyznaję się - trochę się zadziało. Jak bardzo trochę? Przede wszystkim poślubiłem pewną kobietę, która ponad 7 lat temu postanowiła mi potowarzyszyć. Jako, że ślub, to i podróż poślubna. Jako, że podróż poślubna, to i obrona krzyża. A pózniej jeszcze kilka tygodni załatwiania tego i owego. I tak oto jestem, zwarty i gotowy...

...i tak jakby - trochę przerażony. Nie ukrywam, że w środowisku little britainowym, a teraz bardziej: "Come Fly With My'owym" wiele się przez ten czas wydarzyło. Postaram się to wszystko jakoś objąć, spisać i przedstawić. No i trzeba by wreszcie ruszyć ze strona pt: www.comeflywithme.pl Mam nadzieję, że wkrótce tak się stanie.

Wybaczcie za tą całą, powyższą prywatę, ale uważam, że jestem Wam winny jakieś wyjaśnienia. Komu jak komu, ale Wam się one należą.

Nic, ja się zbieram. Komu w drogę, temu bajpas.
Dodane 05 Październik 2010 przez: Boguslaw || Komentarzy 1 <---- skomentuj

:: Los little britainos przerwos
Niestety, tym newsem pobijam niechlubny rekord w długości przerwy między jedną, a drugą newsową informacją. Prawie równy i równie bity miesiąc minął od tego, do poprzedniego newsa. A niestety to nie koniec little britainowej przerwy...

"Co się stało, że tak się stało?" - zapytała mnie dzisiaj ekspedientka w sklepie z dopalaczami. Jej, jak i Wam - czym prędzej odpowiadam. A więc:
# Po pierwsze - w little britainowym półświatu niewiele się ostatnio dzieje. Krótko mówiąc, posucha jakiej dawno nie było (czyt. nie ma o czym pisać).
# Po drugie - ostatnie 2 tygodnie obcowania z naszą wschodnią bracią w postaci rosyjskiej drużyny hokeja na trawie, której byłem opiekunem, skutecznie wybiły mi z głowy pojęcia takie jak: "czas wolny", "może bym coś zjadł?", "Red Dead Redemption", "jest tu gdzieś toaleta?" itp, itd.
# Po trzecie - za sprawą przygotowania do ślubu, który jest ponoć już 4 września, przez najbliższy czas, każdą wolną chwilę będę przeznaczał na zapinanie wszystkiego na tzw. przedostatni guzik.
# Po czwarte i zarazem zupełnie ostatnie - w związku ze ślubem i urlopem_zaraz_potem, planowany termin powrotu do funkcji pierwszego w V RP little britainowego niusmena zapowiadam na II połowę września.

Liczę na to, że z obręczą na palcu, będę tym samym, równie klawym mężczyzną co teraz i że strona jakoś bardzo na tym nie ucierpi.

Jak nic się nie zmieni, to widzimy się we wrześniu. W razie czego moja meilowa skrzynka stoi przed Wami otworem.

I tak oto zakończyłem swój ostatni kawalerski news. Póznej ma być ponoć tylko lepiej.
Dodane 04 Sierpień 2010 przez: Boguslaw || Komentarzy 2 <---- skomentuj

:: O miłości słów kilka
Na stronie internetowej "Guardiana" pojawił się artykuł, w którym autor zadał sobie równie zasadnicze, co fundamentalne pytanie: "Kto jeszcze lubi Little Britain?" Dlaczego je sobie zadał? Ano dlatego, że Anglia przegrała z Niemcami 1:4. Zaraz zaraz, a co ma piernik do wiatraka? Mimo wszystko coś tam sobie ma.

Zapewne wiecie, że jesteście świątynią [oczywiście tą, w której mieszka święty duch -> click for more info], a także o tym, że Andy Pipkin i Lou Todd wystąpili w reklamie "Nationwide" - sponsora narodowej drużyny piłkarskiej Anglii [spot do obejrzenia tutaj]. To właśnie do niej odniósł się autor w/w artykułu. "Czy naprawdę musieli [Matt i David] kolejny raz odciąć kupony od little britainowych postaci?" - zadaje kolejne pytanie.

Czy w Wielkiej Brytanii ludzie przejedli się Małą Brytanią? Czy to, co było śmieszne jeszcze kilka lat temu, już nie jest? Moim zdaniem coś w tym może być. Brytyjczycy miłość do Little Britain przeżyli w nieporównywalnie bardziej intensywny sposób niż... nie_Brytyjczycy. Oprócz kilku serii, odcinków specjalnych, występów na żywo, Wyspiarze mieli przecież magnesy na lodówki i little britainowe pisaki! Był okres, w którym Andy Pipkin był naprawdę wszędzie. Był, ale się zmył - i w sumie tak powinno być. Bardzo dobrze, że "Come Fly With Me" pojawił się na horyzoncie. Trzeba iść w nowe [cokolwiek to oznacza].

Pod koniec swojego artykułu, jego autor pisze, że zespół Anglii, podobnie jak Little Britain, zawsze cię zawiedzie. Sądzę, że gdyby Anglia grała dzisiaj o finał, Małej Brytanii aż tak bardzo by się w tym artykule nie dostało.

A gdzie ten artykuł? Ano -> tu.

Wybaczcie, że nie jest to jakiś epokowy news, ale w Little Britainowym świecie NIC się nie dzieje. NIC, NULL, ZERO - i mógłbym tak jeszcze długo.
Dodane 06 Lipiec 2010 przez: Boguslaw || Komentarzy 1 <---- skomentuj

Content Management Powered by UTF-8 CuteNews